czwartek, 28 kwietnia 2016

Carmex - Kultowy balsam do ust

Witajcie! W tym poście chciałabym zrecenzować kultowy i dobrze znany w świecie blogerów i vlogerów balsam do ust - Carmex. Carmex jest znaną i cenioną na całym świecie amerykańską marką. Ja posiadam wersję klasyczną w słoiczku.




Balsam do ust Carmex zawiera m.in.: mentol poprawiający ukrwienie ust, masło kakaowe odżywiające nasze usta i chroniące przed zimnem oraz pachnącą wanilię.
Po aplikacji balsamu na usta odczuwamy lekkie mrowienie i chłodzenie ust. Konsystencja balsamu jest dosyć gęsta i klejąca, ale szybko się wchłania. Wadą tego produktu może być to, że trzeba go wybierać palcami, a to jest niehigieniczne. 



Moje doświadczenia z tym balsamem są bardzo pozytywne, ponieważ jako jeden z niewielu balsamów do ust poradził sobie w sytuacjach kiedy moje usta były bardzo przesuszone. Ja stosuję ten balsam zazwyczaj w okresie jesienno-zimowym, ponieważ najczęściej wtedy mam przesuszone usta. Balsamy w sztyfcie sprawdzają się u mnie tylko w okresie wiosenno-letnim kiedy moje usta są w dobrej kondycji. 



Moim zdaniem Carmex jest to kosmetyk warty wypróbowania i jest on nie bez powodu bardzo wysoko w rankingu najlepszych balsamów do ust na forum kosmetycznym stronie Wizaż.


Dajcie znać jakie jest Wasze zdanie o tym balsamie i jaki jest Wasz ulubiony balsam do ust!

Trzymajcie się. Natalia.
Czytaj dalej »

wtorek, 26 kwietnia 2016

Moje ulubione maseczki - maseczka spirulinowa i maseczka z różową glinką


Witajcie! Dzisiaj mam dla Was artykuł o moich ulubionych maseczkach. Moim zdaniem maseczki są bardzo ważną częścią naszej pielęgnacji, ponieważ w krótkim czasie są w stanie zadziałać na naszą skórę ze względu na bogatą zawartość składników.
W związku z tym są idealne dla osób zabieganych, które na co dzień nie mają czasu, by zadbać o skórę i chcą zregenerować skórę przed ważnym wydarzeniem lub zwyczajnie dla tych, którzy traktują maseczki jako nieodłączną rutynę w pielęgnacji skóry.
Stosowałam wiele maseczek, zazwyczaj tych w postaci proszku, które wyrabia się z wodą. Nie jestem zwolenniczką gotowych drogeryjnych maseczek z dwóch powodów: są mniej wydajne w stosunku do ceny i mają gorsze składy.


Mam aktualnie dwa typy ulubionych maseczek: maseczka spirulinowa i maseczka z różową glinką.





Maseczka spirulinowa - jest to maseczka ze spiruliny - algi, która naturalnie występuje w jeziorach. Jest bogata w witaminy A, C, D, E, K, witaminy z gruby B oraz żelazo, mangan, cynk, miedź i selen. Barwnik zawarty w spirulinie ma silne właściwości oczyszczające i przeciwzapalne, co jest bardzo dobre w przypadku trądziku. Po każdej aplikacji zauważalne jest oczyszczenie skóry. Maseczka polecana jest dla każdego typu cery. Ja mogę potwierdzić, że sprawdza się wspaniale na cerze tłustej skłonnej do wyprysków. Maseczka ma ciemnozielony kolor i nieprzyjemny zapach, który według mnie jest do zniesienia. W celu uniknięcia zapachu i szybszego ściągnięcia maseczki polecam dodanie jogurtu naturalnego.



Maseczka z różową glinką - jest to maseczka, którą odkryłam niedawno, a to dlatego, że po długim czasie stosowania maseczki z zieloną glinką zauważyłam przesuszenie cery i jej podrażnienie. Postanowiłam zatem poszukać czegoś łagodniejszego. Różowa glinka jest połączeniem czerwonej i białej glinki. Kolor tej glinki nie jest różowy jakby mogło się wydawać, a pomarańczowy. Zawiera m.in.: żelazo, magnez, sód, potas, wapń. Glinka różowa jest bardzo delikatna i właśnie dlatego lubię ją stosować. Ma właściwości rozjaśniające, więc jest idealna dla cer z przebarwieniami. Skóra po aplikacji jest miękka w dotyku, nawilżona i rozjaśniona. Sprawdzi się przede wszystkim u osób z cerą wrażliwą i naczynkową, ale może stosować ją każdy. 




Dajcie znać jakie są Wasze ulubione maseczki do twarzy!

Trzymajcie się. Natalia
Czytaj dalej »

poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Testowanie#1 - Lancome Advanced Génifique Serum oraz Visionnaire Fluid Moisturiser

Witajcie! Niedawno dostałam od firmy Lancome dwa kosmetyki do testów i postanowiłam podzielić się z Wami moją opinią na ich temat. Są to kosmetyki z "wyższej półki", więc ucieszyłam się, że miałam okazję je wypróbować zanim zdecydowałabym się na ich zakup w pełnowymiarowej wersji. Pierwszy kosmetyk to Advanced Génifique. Drugi kosmetyk to Visionnaire Fluid Moisturiser




Advanced Génifique. Jest to serum, które ma rozjaśniać skórę ze względu na wiek czy rodzaj skóry. Pełnowymiarowy produkt ma 30 ml i kosztuje około 280 złotych.





                                       






Visionnaire Fluid Moisturiser. Jest to krem nawilżający, który ma wygładzać zmarszczki oraz minimalizować pory. Pełnowymiarowy produkt kosztuje około 310 złotych.






                                     




Serum ma konsystencję żelową, która natychmiastowo się wchłania. Jeśli chodzi o składniki serum to oprócz gliceryny, ekstraktu z drożdży i witaminy C połączonej z glukozą, która jest antyoksyndantem nie ma nic interesującego, a wręcz przeciwnie krem napakowany jest silikonami i konserwantami. Na początku składu jest również alkohol denaturowy. Co do działania, jako posiadaczka cery tłustej skłonnej do wyprysków i przebarwień, nie zauważyłam żadnego rozjaśnienia. Moim zdaniem produkt sprawdzi się u osób z mniejszymi zmianami i takich, które potrzebują tylko wyrównania kolorytu.




Krem ma konsystencję bardzo lekką i również szybko się wchłania. Co do działania również nie zauważyłam, żeby krem minimalizował pory a co zmarszczek to nie mogę się wypowiedzieć, bo ich nie posiadam. Ten produkt, tak samo jak serum, ma kiepski skład z silikonami, alkoholem denaturowym, sporą ilością konserwantów oraz substancjami zapachowymi.




Podsumowując, jestem zadowolona, że dostałam te produkty do testów, ponieważ nigdy nie wydałabym tylu pieniędzy na produkty, które mają tak złe składy. Byłam przekonana, że Lancome to firma kosmetyczna, która starannie dobiera składniki do swoich kosmetyków a nie opiera się tylko na promocji produktu i ładnym opakowaniu. Niestety się myliłam. Mam nadzieję, że ta recenzja pomoże tym z Was, którzy zastanawiali się nad zakupem tych produktów.


Trzymajcie się. Natalia
Czytaj dalej »

czwartek, 21 kwietnia 2016

Whole Earth - organiczna bezkofeinowa kawa

Witajcie! W tym poście chciałabym opowiedzieć Wam o zamienniku kawy jaki ostatnio znalazłam. Postanowiłam, że chcę ograniczyć zwykła kawę, ponieważ zawarta w niej kofeina powodowała problemy ze snem i dawała uczucie nieprzyjemnego pobudzenia.

Mowa o organicznej, bezkofeinowej kawie Whole Earth.



Kawa Whole Earth jest dostępna w sieci sklepów Holland & Barrett. Cena tej kawy jest bardzo przystępna zwłaszcza, że jest to produkt organiczny a te bywają stosunkowo drogie.



Analiza składu:

1. Jęczmień jest częstym składnikiem kawy bezkofeinowej. Kawa jęczmienna jest wskazana dla osób ze schorzeniami sercowo - naczyniowymi. Ma również błonnik, który pomaga usuwać z organizmu nadmiar cholesterolu.

2. Cykoria - wspomaga przemianę materii. Zawiera wiele cennych witamin tj. witaminę A, C czy K. Polecana jest również kobietom w ciąży ze względu na wysoką zawartość kwasu foliowego.

3. Żyto - obniża poziom cukru we krwi i obniża ryzyko nowotworu przewodu pokarmowego.

4. Figi - są bogate w potas, dzięki czemu pomagają w walce z nadciśnieniem.



Podsumowanie:

Uważam, że warto spróbować tej kawy. Przede wszystkim poleciłabym jej zakup osobom z problemami zdrowotnymi. Moim zdaniem smak nie różni się za bardzo od normalnej kawy. Kawa Whole Earth ma trochę słodszy posmak, który zapewne spowodowany jest występowaniem fig. Natomiast, jest również tak samo smaczna jak zwykła kawa.


Trzymajcie się. Natalia
Czytaj dalej »

niedziela, 17 kwietnia 2016

Recenzja Trio Luxury Bathing White Grace

Witajcie! Dzisiaj kilka słów na temat trio Luxury Bathing White Grace.


Kosmetyki Luxury Bathing produkowane są dla Tesco. Ja swoje dostałam w prezencie wraz z załączoną na zdjęciu kosmetyczką. Sprawdzałam ceny tych produktów na internecie i są bardzo atrakcyjne. Ceny wahają się od £5 do £15 za cały zestaw.
Od pierwszego momentu moją uwagę zwróciło piękne i luksusowe opakowanie. Moim zdaniem wygląd opakowania kosmetyku nie jest bardzo ważny, ale zawsze przyjemniej korzysta się z ładnych kosmetyków. Opakowanie kosmetyków tej marki jest również bardzo praktyczne i pozwala na aplikację dowolnej ilości produktu.



W skład trio wchodzi peeling z granulkami, żel do kąpieli oraz balsam do ciała.


1. Peeling jest bardzo delikatny, więc osoby z wrażliwą cerą nie muszą obawiać się podrażnienia skóry. Dodatkowo, pozostawia gładką skórę i sprawdza się zarówno na całym ciele jak i na twarzy.



2. Żel do kąpieli
jest w formie przezroczystej konsystencji, którą ja jako posiadaczka tłustej cery zdecydowanie preferuję, ponieważ żele o kremowej konsystencji często zostawiają nieprzyjemny efekt na skórze. Żel również nie ściąga skóry.



3. Balsam do ciała
jest bardzo przyjemny, ale niestety zawiera parafinę oraz silikon, których staram się unikać w kosmetykach. Oprócz tych złych składników zawiera on też shea butter, alantoinę czy olej jojoba, które naturalnie nawilżają naszą skórę.



Produkty tej marki nie mają idealnych składów, ale warto wspomnieć, że produkty nie są testowane na zwierzętach.



Podsumowując, jestem bardzo zadowolona z tych kosmetyków i czuję się jak w luksusowym SPA, gdy korzystam z tych produktów. Zdecydowanie zakupię je ponownie.


Trzymajcie się. Natalia
Czytaj dalej »
Obsługiwane przez usługę Blogger.
Copyright © 2014 Miłośniczka Eko , Blogger