Witajcie. Nastała jesień, a wraz z nią zmiany. Zmiany te powinny również dotyczyć pielęgnacji naszej cery. Jest to dobry czas na rozpoczęcie kuracji złuszczającej, ponieważ podczas jesieni oraz zimy nie jesteśmy, aż w tak dużym stopniu narażeni na działanie promieni słonecznych. Kolejnym powodem jest to, że mamy wystarczająco dużo czasu, by odnowić i przygotować naszą skórę na wiosnę.
Złuszczanie najlepiej sprawdzi się w przypadku cery tłustej oraz skłonnej do trądziku i do tych cer będę się odnosić. W tym poście skupię się na dwóch grupach zawierających preparaty do złuszczania chemicznego. Pierwsza to kwasy, druga to retinoidy.
Kwasy dzielą się na kwasy AHA, BHA i PHA.
Do kwasów AHA zaliczamy między innymi kwas mlekowy, migdałowy czy glikolowy. Do kwasów BHA zaliczamy np. kwas salicylowy, a do PHA np. kwas laktobionowy.
Na początek polecam zakupienie kremu z kwasami w mniejszych stężeniach, żeby nie zrobić sobie krzywdy. Jeśli chodzi o kwasy w tym roku postanowiłam zastosować kurację produktem z kwasem glikolowym z firmy Iwostin z serii Lucidin.
Iwostin lucidin peeling z 12% kwasem glikolowym - jest przeznaczony do cer trądzikowych, z przebarwieniami oraz zmarszczkami. Zawiera również inne składniki rozjaśniające tj. dermawhite i melavoid.
Preparat ma konsystencję żelową, dzięki czemu aplikacja pipetką jest bardzo łatwa i żel nie spływa z twarzy.
Zaraz po nałożeniu zaczyna szczypać, ale ten efekt mija po 10 minutach. Ja osobiście lubię jak preparaty z kwasem glikolowym lekko szczypią, bo mam pewność, że produkt działa.
Ja zostawiam produkt na całą noc i stosuję 2 razy w tygodniu. Skóra po całej nocy jest bardzo ukojona, rozjaśniona i bardzo gładka. Produkt nie zawiera silikonów, PEG czy parafiny. Polecam Wam ten produkt, a ja zamierzam kupić kolejną buteleczkę.
Kolejnym produktem w mojej pielęgnacji są retinoidy. Retinoidy to kwasowe pochodne witaminy A. Produkt jaki stosuję to Atrederm.
Atrederm płyn z kwasem retinowym - powoduje zanik gruczołów łojowych co oznacza, że ma dobre działanie przeciwtrądzikowe oraz silnie złuszcza skórę. Konstystencja jest płynna, co sprawia, że aplikacja jest dosyć problematyczna i trzeba go nakładać na zwilżony wacik kosmetyczny i następnie na skórę albo na czysty pędzelek i następnie na twarz. Niestety aplikowany na wacik nie jest już tak wydajny. W odróżnieniu od kwasu glikolowego z Iwostin, nie szczypie, ale daje duże bardziej widoczne efekty w złuszczaniu skóry i powoduje duże zmniejszenie nadmiernego przetłuszczania się cery. W związku z tym, że jest to silny preparat, jest dostępny tylko na receptę. Polecam stosowanie go 2 razy w tygodniu z kilkudniowym odstępem czasowym i codziennie nawilżanie skóry pomiędzy zabiegami ze względu na właściwości wysuszające preparatu.
Podsumowując, są to bardzo dobre preparaty jeśli walczycie z przebarwieniami i dodatkowo macie cerę skłonną do niedoskonałości. Dajcie znać czy wy też postanowiliście włączyć preparaty złuszczające do swojej pielęgnacji podczas jesieni i zimy.
Trzymajcie się, Natalia.
Czytaj dalej »
Złuszczanie najlepiej sprawdzi się w przypadku cery tłustej oraz skłonnej do trądziku i do tych cer będę się odnosić. W tym poście skupię się na dwóch grupach zawierających preparaty do złuszczania chemicznego. Pierwsza to kwasy, druga to retinoidy.
Kwasy dzielą się na kwasy AHA, BHA i PHA.
Do kwasów AHA zaliczamy między innymi kwas mlekowy, migdałowy czy glikolowy. Do kwasów BHA zaliczamy np. kwas salicylowy, a do PHA np. kwas laktobionowy.
Na początek polecam zakupienie kremu z kwasami w mniejszych stężeniach, żeby nie zrobić sobie krzywdy. Jeśli chodzi o kwasy w tym roku postanowiłam zastosować kurację produktem z kwasem glikolowym z firmy Iwostin z serii Lucidin.
Iwostin lucidin peeling z 12% kwasem glikolowym - jest przeznaczony do cer trądzikowych, z przebarwieniami oraz zmarszczkami. Zawiera również inne składniki rozjaśniające tj. dermawhite i melavoid.
Preparat ma konsystencję żelową, dzięki czemu aplikacja pipetką jest bardzo łatwa i żel nie spływa z twarzy.
Zaraz po nałożeniu zaczyna szczypać, ale ten efekt mija po 10 minutach. Ja osobiście lubię jak preparaty z kwasem glikolowym lekko szczypią, bo mam pewność, że produkt działa.
Ja zostawiam produkt na całą noc i stosuję 2 razy w tygodniu. Skóra po całej nocy jest bardzo ukojona, rozjaśniona i bardzo gładka. Produkt nie zawiera silikonów, PEG czy parafiny. Polecam Wam ten produkt, a ja zamierzam kupić kolejną buteleczkę.
Kolejnym produktem w mojej pielęgnacji są retinoidy. Retinoidy to kwasowe pochodne witaminy A. Produkt jaki stosuję to Atrederm.
Atrederm płyn z kwasem retinowym - powoduje zanik gruczołów łojowych co oznacza, że ma dobre działanie przeciwtrądzikowe oraz silnie złuszcza skórę. Konstystencja jest płynna, co sprawia, że aplikacja jest dosyć problematyczna i trzeba go nakładać na zwilżony wacik kosmetyczny i następnie na skórę albo na czysty pędzelek i następnie na twarz. Niestety aplikowany na wacik nie jest już tak wydajny. W odróżnieniu od kwasu glikolowego z Iwostin, nie szczypie, ale daje duże bardziej widoczne efekty w złuszczaniu skóry i powoduje duże zmniejszenie nadmiernego przetłuszczania się cery. W związku z tym, że jest to silny preparat, jest dostępny tylko na receptę. Polecam stosowanie go 2 razy w tygodniu z kilkudniowym odstępem czasowym i codziennie nawilżanie skóry pomiędzy zabiegami ze względu na właściwości wysuszające preparatu.
Podsumowując, są to bardzo dobre preparaty jeśli walczycie z przebarwieniami i dodatkowo macie cerę skłonną do niedoskonałości. Dajcie znać czy wy też postanowiliście włączyć preparaty złuszczające do swojej pielęgnacji podczas jesieni i zimy.
Trzymajcie się, Natalia.